Z archiwum: idzie jesień

Jest gorąco, choć to już nie takie upały, jakie były dwa tygodnie temu. Wciąż jednak czuć lato, ale teraz jest to lato dojrzałe (w końcu mamy połowę sierpnia). A dojrzałe lato oznacza, że niebawem przyjdzie jesień.

Gdy skończyły się ostatnie upały i przyszły chłodne dni odetchnęłam z ulgą. Nawet gdy świeciło słońce, a termometr pokazywał 20 stopni, w powietrzu czuć było przyjemny chłód. Nawet kot zaczął przychodzić w nocy do naszego łóżka. Wtedy pomyślałam, że właściwie już powoli zbliża się jesień. Pomyślałam też, że tylko jesień darzę takim sentymentem, choć zawsze z niecierpliwością oczekuję przyjścia każdej kolejnej pory roku.

Być może do tego wpisu pasowałoby jakieś jesienne pudełeczko, ale niestety, nawet gdybym chciała, to nie mam teraz żadnego odpowiedniego motywu. Z tego co miałam wybrałam serwetkę z widokiem, bo jakoś najbardziej mi pasowała. A sama skrzyneczka miała wcześniej na wieczku wygrawerowane logo jakiejś firmy i obrazek. Zamalowałam je dość mocno, by nie było widać wgłębienia, a potem to co zwykle: klej, serwetka, lakier, papier ścierny, lakier, papier ścierny, i tak dalej.

Pudełeczko

PS. Nadchodząca jesień to też czas uzupełniania półek z przetworami, a ja uwielbiam stać w kuchni, mieszać dżem, przelewać przez sitko sok albo doglądać suszących się w piekarniku pomidorów. I gdy o tym myślę, robi mi się jeszcze bardziej sentymentalnie i chyba pójdę popatrzeć do kuchni na pomidory, bo dziś trafiłam na taką okazję, że grzechem byłoby nie skorzystać, więc kupiłam 6 kilogramów. Teraz leżą na parapecie i czekają. W mojej rodzinie niemal wszyscy uwielbiają suszone pomidory, więc bez względu na wszystko, co roku pod koniec wakacji rezerwuję sobie jeden dzień tylko na przygotowanie pomidorów. I co roku korzystam z tego samego przepisu, który zawsze się sprawdza – klik. Może też będziecie mieli ochotę spróbować?

Sierpień 2013

Dodaj komentarz