Z archiwum: zaczynamy odliczanie

Odkładam wszystko na bok (zwłaszcza urodzinowe kartki) i zaczynam odliczanie. Świątecznych kartek jeszcze co prawda nie zrobiłam, ale nacięłam sobie choinek korkowych, które są moim pomysłem sprzed lat i do których mam słabość (przyznać się jednak muszę, że ukradłam ten korek własnemu dziecku. Teraz będzie miało trochę mniejszą tablicę na ścianie).

Najważniejszą jednak rzeczą o jakiej chciałabym dziś napisać jest kalendarz adwentowy. Pierwszy raz w ogóle przyszło mi do głowy żeby coś takiego zrobić. A wszystko przez mojego syna. Gdy na początku listopada w sklepach pojawiły się czekoladowe mikołaje i kalendarze z czekoladkami, powiedziałam swojemu dziecku: „wiesz, że samemu też można takie coś zrobić?”, a ono odparło: „eeee, nie wierzę ci”. Pomyślałam sobie wtedy: „no to ja ci jeszcze pokażę”.
Kupiłam karton, bibułę, słodkości. Wzięłam nożyczki, klej, sznurek i gwoździe – dużo gwoździ, bo inaczej nie chciało mi się to trzymać na ścianie. No i mu pokazałam!

Kalendarz adwentowy

Grudzień 2012

Dodaj komentarz