Z archiwum: to zabawa jest dla dzieci

Kto ma dzieci ten wie. Najpierw jest czas, kiedy pracować można wtedy, gdy dziecko śpi. Jest czas, kiedy pracuje się po kryjomu chroniąc przed ciekawymi świata rączkami wszystkie koraliki, wstążeczki i śnieżnobiałe kartki, które tak łatwo się brudzą. A potem przychodzi taki czas, gdy już nie można się kryć. I jeśli się głębiej zastanowić, jest to czas, gdy ukrywanie się nie jest już potrzebne.

Siadamy na przykład wspólnie przy długim blacie w kuchni. Ja rozkładam swoje kartki po jednej stronie, dziecku daję trochę papieru po drugiej. Między nami leżą dziurkacze, wstążki i mnóstwo innych potrzebnych drobiazgów. Co jakiś czas muszę przerwać swoją pracę i pomóc zawiązać wstążkę, przytrzymać piórko, zgiąć kartkę. Tak właśnie mój pięciolatek zrobił tegoroczne kartki świąteczne (jedną do przedszkola, drugą dla koleżanki).
A znowu kilka dni później, gdy składałam biżuterię zrobił dla mnie kolczyki (przyznam, że w zabójczych kolorach, bo o ile lubię połączenie zielonego z pomarańczowym, to nie taki odcień zielonego mi pasuje jak ten, który wybrał mój syn), które musiałam potem nosić przez cały dzień. Oczywiście przy zrobieniu kółeczek i przycięciu drucików pomagałam.
A wszystko to na zdjęciu poniżej.

Twórczość dziecięca

Kwiecień 2011