Z archiwum: mój ulubiony

Małe czarne pudełeczko, ołówek, mini słownik norwesko-polski, krótka informacja o Spitsbergenie, w pudełeczku notesik i jeszcze mapa – bez obaw można to nazwać wyjazdowym niezbędnikiem, który teraz tylko czeka, aby go wręczyć mojej kuzynce, która wybiera się na Spitsbergen.

Coś nietypowego