…albo warsztaty talerzowe.

Od miesięcy nie sięgałam po farby, serwetki i lakier. Po wpisie ze skrzyniami z lipca ubiegłego roku, długo nie działo się nic. W styczniu bawiłam się w decoupage z przedszkolakami. W międzyczasie kończyłam jeszcze swoje walizki, ale nadal ich nie pokazałam. Nie  tak dawno jednak miałam znów okazję otworzyć pudło, w którym trzymam wszystkie swoje decoupagowe przybory i trochę podziałać.

Talerze warsztatowePonieważ pojawił się pomysł zrobienia jakichś warsztatów, a ja dysponowałam pełnym workiem starych talerzy i mając w pamięci swoje pierwsze warsztaty, od których zaczęła się moja przygoda z decoupage, postanowiłam pokazać jak to wszystko się robi.

Poprowadziłam warsztaty dla pań w klubiku dla dzieci, który działa rzut kamieniem od mojego domu. Chyba się udały, bo miesiąc później panie znów się spotkały, żeby pooklejać różne rzeczy serwetkami, już nie tylko talerze, a ostatnio jak słyszałam, że też coś tam działały. Efekty były zaskakujące, jak zawsze zresztą, ponieważ nawet jeśli ktoś nigdy nie robił takich rzeczy i jeszcze twierdzi, że nie ma talentu, to po skończeniu pracy okazuje się, że „wow, nie wiedziałam, że potrafię zrobić coś takiego”. Zobaczcie sami, chociaż zdjęć nie ma za dużo i nie oddają w pełni efektów naszej pracy.

Warsztaty talerzowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *