Dwa miesiące, cztery kartki. Jak zawsze każda inna, każda ze swoją historią.

Tak się złożyło, że chwilę po tym, gdy skończyłam pracę nad zaproszeniami z wozami strażackimi, dostałam zamówienie na wykonanie kartki ślubnej dla strażaka i pani będącej projektantką terenów zielonych. Tak mi to wyszło:

Kartka ślubna
Potem była najszybsza kartka w mojej karierze – jej zrobienie zajęło mi pół godziny – znalezienie i wydrukowanie tekstu  plus cała reszta, nie liczyłam schnięcia kleju. To było ekspresowe zamówienie smsowe, a kartka była potrzebna na już. Wracałam do domu i zastanawiałam się czy dam radę, czy lepiej odpuścić. Rzadko jednak odmawiam, więc umówiłam się na odbiór za godzinę lub dwie.
Podziękowanie
Następna trafiła mi się urodzinowa kartka, na której miały znaleźć się konwalie. Co miałam wymyślić, jeśli nie wyciąć ich jakoś z papieru.
Kartka urodzinowa
A na koniec kartka ślubna, zrobiona bez żadnych wytycznych, bez żadnej historii i przygód. Po prostu taka na jaką miałam akurat dzień.
Kartka ślubna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *