Jak przy każdej innej okazji tak i tym razem robiłam wszystko do ostatniej chwili. Nie wiem dlaczego nigdy nie mogę zrobić wszystkiego wcześniej, ale pocieszam się, że i tak liczy się tylko to, że zdążyłam. Teraz, gdy  święta już za nami, mogę spokojnie zaprosić Was na ostatni wpis świąteczny.

Nigdy nie robię żadnych dekoracji świątecznych. W tym roku wyjątkowo zrobiłam wieniec, a z resztek sznura, który mi został , ukręciłam stroiki do świec. Ozdobiłam je wspólnie z dziećmi w tym samym stylu co wieniec.

Stroiki

Stroiki

A skoro już wspominam o dekoracjach, to mogę pokazać jeszcze jeden drobiazg. Kilka miesięcy temu zrobiłam sobie aniołka – z drewnianej kulki, kawałka organzy, piórek, wstążki i złotego papieru. Wisiał sobie na ścianie i nawet nie przyszło mi do głowy, żeby mu zrobić zdjęcie i wrzucić go na bloga. To była taka drobna robótka, zrobiona trochę bez żadnego celu. Teraz jednak, przy okazji świąt, pomyślałam, że choinka będzie idealnym miejscem dla niego.Aniołek

Na koniec chciałabym jeszcze pokazać upominki, które przygotowałam w tym roku. Jest tego niewiele: prosty przepiśnik, który możecie zobaczyć na samym końcu tego wpisu i strach, który wyszedł naprawdę fantastycznie – nie spodziewałam się, że będzie tak dobrze wyglądał.

Strach ma swoją historię. Dawno temu, jeszcze jako dziecko, kupiłam tacie na Boże Narodzenie stracha na patyku. Dorobiłam mu karteczkę z napisem: strach na wirusy komputerowe. Nie wiem jak na to wpadłam, ale uważam, że pomysł był przedni. 🙂 Być może nie pamiętałabym o tym, ale mój tata nigdy go nie wyrzucił i zza monitora zawsze wystawała głowa stracha. Czy możecie sobie wyobrazić jak wyglądał? Jak wyglądał ten łapacz kurzu po tylu latach? Dlatego postanowiłam zrobić nową wersję stracha na wirusy komputerowe. Jest mniejszy od poprzedniego i nie ma twarzy, bo bałam się, że źle ją narysuję. Szkoda tylko, że zdjęcie mi nie wyszło. 🙂Strach

Przepiśnik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *