O tak! Muszę przyznać, że to jest to, co lubię. Szycie bez żadnych zasad oprócz tej, by w miarę możliwości trzymać się kształtu i nie pokazywać na wierzchu za dużo tych swoich ściegów. Na szczęście robię to tylko dla siebie. Po amatorskim szyciu dla dzieci zapraszam na równie amatorskie szycie (i szydełkowanie) torebek. 🙂

Nie przepadam za torebkami i bardzo długo żadnej nie miałam. Ponieważ przez kilka lat prawie zawsze wychodziłam z domu z wózkiem dziecięcym, w którym woziłam wszystkie swoje rzeczy, też specjalnie żadnej nie potrzebowałam. Jednak kiedyś, nie pamiętam, może dwa lata temu, stwierdziłam, że zrobię sobie torbę. Na szydełku, oczywiście z pociętych koszulek, z podszewką ze starej bluzki i rączką z pociętych spodni. Służy mi wiernie do dziś.

Torba na szydełku

Nieco później wpadłam na pomysł niedzielnej torebki, którą w ciepły dzień, kiedy nie mam ubrań z kieszeniami, mogę zabrać ze sobą do kościoła. Nie za bardzo mi wyszła, ale nie przeszkodziło mi to używać jej przez jakiś czas (a co!). W końcu jednak zaczęłam rozglądać się za nowym pomysłem.

Torebka

W ten sposób całkiem niedawno z granatowej bluzy, koszuli w kratkę i granatowej wstążki zrobiłam nową niedzielną torebkę, która, trzeba to przyznać, wyszła już trochę lepiej. Nie odważyłam się na wszywanie zamka czy innego zamknięcia. Moja mama podsunęła mi za to  genialny pomysł, na jaki sama nigdy bym nie wpadła, że mogę wszyć w torebkę gumkę, dzięki czemu torebka się trochę zmarszczyła (maskując nieco fakt, że zrobiłam za małą klapkę) i zyskała ładniejszy kształt.Torebka niedzielna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *