Uwielbiam robić coś nowego! Daje mi to niesamowitą moc, prawie jakbym dokonywała niemożliwego. Kto by pomyślał, że tyle radości może się kryć w zwykłym przełamywaniu swojej rutyny. A wszystko dlatego, że poprowadziłam warsztaty w szkole u syna, a na dodatek po raz pierwszy zrobiłam pudełko z niespodzianką, znane też jako exploding box.

Wszystko zaczęło się od tego, że kiedyś wyszło w rozmowie z wychowawczynią, że robię takie różne rzeczy. Potem w grudniu był mój pierwszy raz. Przyniosłam farby i serwetki i zgłębialiśmy podstawy decoupage. Myślałam później, że byłoby fajnie znów coś zrobić, ale tym razem z papieru. Tylko co?

Od lat chodziło za mną pudełko z niespodzianką, ale nigdy nie mogłam się za nie zabrać. Z jednej strony chciałam, z drugiej jakoś nie było mi z nim po drodze.  Na szczęście przypomniałam sobie o tym teraz i wiedziałam, że to jest idealny moment, by samej spróbować i by zrobić to potem z dziećmi, bo będzie ku temu dobra okazja – zbliżający się Dzień Mamy.

Warsztaty dla dzieci

Założyłam, że warsztaty mają być bezkosztowe, więc najpierw musiałam dokonać przeglądu posiadanych materiałów, których wystarczyłoby dla kilkunastu osób. Miałam papiery, wstążki, koronki, trochę drobnych kwiatuszków na taśmie – mnóstwo rzeczy, których mam dużo, a zużywam powoli. Brakowało czegoś jeszcze. Wymyśliłam więc sobie, że zrobię papierowe kwiaty. Najpierw trochę pokombinowałam, a potem spędziłam długi tydzień na produkcji 200 papierowych kwiatków (8 kolorów, 4 rodzaje) i liści. Jak je zrobić?

  • Ze zwykłych białych kartek powycinałam dziurkaczami kwiatki. Potem malowałam każdy farbami akwarelowymi (żeby papier był mokry). Na jeden kwiat brałam w zależności od rodzaju od 2 do 4 pomalowanych kwiatków. I takie mokre kwiatki trochę gniotłam, zwijałam, formowałam, do niektórych dodałam pręciki. Potem wystarczyło je tylko porządnie wysuszyć.

Gdy kwiaty były gotowe wzięłam się za wycinanie i składanie pudełek, cięcie papierów, drukowanie tekstów, a do środka zrobiłam nawet stojące papierowe serca. Nie powiem ile razy przeklinałam ten dzień, w którym wpadłam na taki pomysł. Dlaczego nie wymyśliłam nic prostszego, szybszego w przygotowaniu, tylko musiałam akurat zdecydować się na to, żeby przygotować od A do Z materiałów na 20 pudełek!  W międzyczasie składałam też swoje pudełko, które zamierzałam zabrać ze sobą, żeby pokazać co będziemy zrobić.

Warsztaty dla dzieci

Dobrnęłam do końca przygotowań bardzo zadowolona z siebie (po złości nie było już śladu) i zabrałam ze sobą torby z materiałami i młodszego syna, przedszkolaka, dla którego wizyta w szkole, gdzie mama będzie uczyć robienia pudełek, była nie lada atrakcją. Czas szybko zleciał i było po wszystkim. Zebrałam ścinki, zmaltretowane kleje, niewykorzystane dodatki i wróciłam do domu z nadzieją, że było dobrze, że się udało oraz z kilkoma przemyśleniami.

Po pierwsze, było to dla mnie nowe, zaskakujące i trochę stresujące doświadczenie, gdy stawałam przed złączonymi stołami, przy których siedziało kilkanaścioro tworzących dzieci, a ja musiałam odezwać się, na tyle głośno, żeby wszyscy mnie usłyszeli. Żałuję, że nie umiem opisać tego momentu, w którym brałam jeden głębszy oddech i otwierałam usta, żeby coś powiedzieć.

Po drugie, chociaż przygotowałam materiały do zrobienia pudełek według mojego wymyślonego wzoru, większość osób zrobiła wszystko po swojemu, niektórzy tworząc coś, co ani trochę nie wyglądało jak moje pudełko.  I to było fantastyczne! Zauważyłam to dopiero jak wszyscy już skończyli, a pudełka na chwilę wylądowały w jednym miejscu. Bardzo mi się spodobało, że dzieci decydowały się robić wszystko według swoich własnych wizji.

Po trzecie trochę mi nie wyszło robienie zdjęć. Zrobiłam tylko 3 i następnym razem muszę pamiętać, żeby się poprawić.

I po czwarte, mam wrażenie, że najwięcej skorzystałam na tym wszystkim ja. Trochę uszczupliłam swoje zapasy papierów i przydasiów (a nie jestem typem kolekcjonera i jak coś za długo leży, to mnie zaczyna denerwować). Wyszłam z domu, do ludzi, zrobiłam coś nowego, a to nie jest u mnie norma. Mam wielką nadzieję, że jeszcze nie raz uda mi się coś takiego zdziałać.

Warsztaty dla dzieci

Na koniec pokażę jeszcze co zrobili moi chłopcy. Starszy zaskoczył mnie swoją dokładnością, bo zrobił naprawdę niezłe pudełko. Młodszy za to przyklejał wszystko jak leci, a na górze stworzył zadziwiającą wstążkową kompozycję. 🙂

Warsztaty dla dzieci

2 thoughts on “To będzie coś nowego”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *