Pochwaliłam się swoimi pieczątkami i teraz mogę wracać do zwykłych rzeczy dnia codziennego. Na przykład do kartek na różne okazje, o których nigdy nie wiem co napisać.

Dziś jednak spróbuję powiedzieć coś więcej, przynajmniej o jednej z nich. Kartka wyszła mi taka zwyczajna. I nie dość, że efekt niespecjalny, to jeszcze namęczyłam się przy niej i nim ją zrobiłam wyrzuciłam kilka zniszczonych arkuszy papieru, a tego bardzo nie lubię. Nie kartka jest jednak ważna, a okazja, bo nieczęsto zdarza się 65. rocznica ślubu. Ciekawe czy i ja dożyję takiego jubileuszu? 🙂

Pozostałe dwie kartki – urodzinowe, które robiłam w tym samym czasie poszły mi już sprawnie i niczego nie psułam. Dlaczego tak jest, że z niektórymi trzeba się namęczyć, a inne same wychodzą? Nie wiem.

Rocznica ślubu Kartka na pięćdziesiątkę Kartka urodzinowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *