Nietrudno się domyślić, że 18 prezentów można dostać tylko na 18. urodziny. Całe szczęście, nie musiałam wymyślać i robić wszystkich, ale zabawy i tak było niemało.

No to po kolei.

Urodziny obchodził w listopadzie mój kuzyn, a na pomysł wpadła moja mama. Przywiozła pudło, postawiła na stole i zaczęliśmy dumać czym je wypełnić. Do pomocy zaangażowaliśmy całą rodzinę i każdy wrzucił coś od siebie. Ja zrobiłam skrzynkę z sową, mistrz szymomin i pan ouaf, który dziś debiutuje na blogu, też dorzucili swoje – drewnianą zakładkę do książki (jaka to była frajda wypalać wzorki w drewnie!) i rakietę z papieru. Do każdego prezentu zrobiłam numerek z miejscem na wpisanie kilu słów.

Najwięcej zabawy mieliśmy przy pakowaniu, wybieraniu numerków i wpisywaniu życzeń. Wszystko wsadziliśmy do pudła, które dzieci ozdobiły stemplami z ziemniaków. Niestety zupełnie zapomniałam porobić jakieś zdjęcia, więc tego dzieła podziwiać nie możecie.

Skrzynka z sową Prezenty na osiemnastkę Prezenty na osiemnastkę Prezenty na osiemnastkę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *