Z archiwum: wspólnie

Pełnia lata – dzieci siedzą w domu i się nudzą, bo jest za gorąco, by wyjść. Mama w natłoku codziennych zajęć, pracy, obowiązków nie potrafi znaleźć chwili, by jeszcze zająć czymś te małe marudy. Napięcie rośnie, trzeba szukać ukojenia.


Można przerzucić część tej odpowiedzialności na dziadków i na kilka dni pozbyć się jednego marudnego problemu. Można w tym czasie leżeć nieruchomo napawając się spokojem i ciszą, można posapując i przystając co parę chwil (bo akurat takie teraz się ma warunki fizyczne) gonić bez celu za rowerem z tym drugim marudą. Można zjeść na obiad hamburgery, a na śniadanie, podwieczorek i kolację lody. Można wziąć farby, pędzle i pomalować gliniane miseczki.

Można spędzić czas inaczej, bo czasami potrzebna jest chwila wytchnienia

Gliniane miseczki wykonało moje starsze dziecko na dwóch wycieczkach (dawno temu). Ja malowałam tę z uszkami, druga jest dziełem Mistrza Szymomina. Dla obu znaleźliśmy od razu przeznaczenie, w myśl zasady, że grunt, to tworzyć przedmioty, które będą miały jakąś funkcję.

A nasze miseczki/świeczniki prezentuję na zdjęciach, na których tło jest niemniej ważne niż pierwszy plan.

069gliniaki

Sierpień 2015

Dodaj komentarz