Z archiwum: worek – dla porządku

Im dłużej mnie tu nie ma, tym ciężej mi się wraca. Stosik zdjęć do opublikowania wciąż się powiększa, a ja przewracam kartki w kalendarzu codziennie powtarzając „jutro”. Postanawiam – sobie po cichu i tu na blogu publicznie, że wszystko nadrobię i zacznę znów traktować tę stronę z czułością. Ale potem niewiele z tych postanowień wynika, a ja myślę o tym jaka głupia jestem, jakbym nie wiedziała, ze swojego własnego doświadczenia, że postanowienia to nie jest żadna metoda, by coś osiągnąć.
Jestem w takim momencie, że potrzebuję zmian – małych, wielkich, na już. Trochę taka jestem jakby zawieszona. Stoję w miejscu i tylko się rozglądam. Muszę w końcu ruszyć, ale im dłużej stoję, tym trudniej.

Dziś na zdjęciu tak niewyraźnym jak moje myśli, uszyty przeze mnie z nienoszonej już spódnicy, worek, który zapobiega nadmiernemu bałaganieniu. Worek wisi na gwoździu, na szafie, a miejsce swoje znalazły w nim paletki, miecze, łuki i inne podobne akcesoria, które wcześniej zalegały we wszystkich kątach pokoju.

Worek na rzeczy

Dodaj komentarz