Pozwólcie, że przedstawię Wam Mistrza Szymomina, który pojawiał się już tutaj, na blogu, kilka razy, ale dopiero teraz debiutuje oficjalnie jako Mistrz (z własnym podpisem na zdjęciach!).

Szymomin jest człowiekiem o wielu, jeszcze nie odkrytych, talentach, co w wieku 8 lat wydaje się być całkiem normalne. Najlepsze co mogę o nim powiedzieć, to jego niekończąca się, niewyczerpana zdolność spontanicznego wymyślania. W kategorii: pomysły i kreatywność bije mnie na głowę, co jest naprawdę dużym osiągnięciem. Dzieci takie chyba po prostu są – niezrażone jeszcze porażkami, niewyśmiane jeszcze przez wszystkich tych, którzy „wiedzą lepiej”, nieznające granic ani pojęcia „to niemożliwe”. Brak ograniczeń pozwala im na więcej niż nam, doświadczonym dorosłym, którzy tak dobrze znają to uczucie, że się nie da, że nie warto.

Mistrz Szymomin swoje pomysły najczęściej, tak jak ja, bierze z głowy i z nagłej potrzeby zrobienia CZEGOŚ. Czasem jednak na ten proces twórczy wpływają zewnętrzne bodźce – jakieś zdjęcie, obrazek, podpatrzona (przez moje ramię) strona internetowa, a nawet to, co ja robię. Lubię myśleć, że w ten sposób, tak trochę mimochodem, w jakimś stopniu zarażam swoje dziecko – do tego wymyślania, do działania. Staram się mu w tym nie przeszkadzać, udostępniam możliwości, materiały, swoją pomoc (w razie potrzeby). Wierzę, że to co robi ma sens i jest ważne – nawet wtedy, gdy robi krzywo, niedokładnie, coś mu nie wyjdzie, nie trzyma się kupy i nie działa jak należy.

Gdy Mistrz przyszedł do mnie i powiedział, że chce zrobić takie zrób to sam i żebym ja puściła to dalej w świat, to powiedziałam: jasne, czemu nie. A on zebrał materiały, usiadł przy stole i robił powoli, prosząc mnie tylko, bym pstrykała w odpowiednich momentach zdjęcia, podczas gdy sam tłumaczył punkt po punkcie kolejne etapy pracy. Tak właśnie powstała poniższa instrukcja.

PS. Gdyby ktoś był ciekawy, to informuję, że ten samolot lata całkiem dobrze. I wiecie co? Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem, byłam dokładnie taka sama jak Mistrz – z mnóstwem pomysłów i nieustającą gotowością do ich realizacji.

Taka instrukcja

Sierpień 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *