Są rzeczy, zdarzenia i czynności, które wydają się być przypisane do konkretnych miesięcy. Dla mnie wrzesień to ten miesiąc, w którym lato już się kończy i powoli zaczyna się jesień. Czas, w którym z przyjemnością wracam do kuchni po upalnych dniach, czas przygotowywania ostatnich przetworów i pieczenia ciast z jabłkami i cynamonem. To ten miesiąc, w którym dzieci wracają do szkół. Miesiąc, w którym pora pomyśleć o przyniesieniu z piwnicy węglarki i narąbaniu drewna na rozpałkę. Zawsze wydaje mi się też, że wrzesień to miesiąc ślubów. A jeśli są śluby, potrzebne są i ślubne kartki.

Kartka ślubna Kartka ślubna

Do kartek zrobiłam też najpiękniejszy album ślubny. Najpiękniejszy, bo właśnie dla „nich”, dla nikogo innego, tylko dla tej konkretnej Młodej Pary. Gdy na okładce nakleją jeszcze swoje zdjęcie, bo po to właśnie wymyśliłam tę ramkę, będzie jeszcze bardziej „ich”. Wewnątrz 40 pustych stron, które można wypełnić zdjęciami, tekstami, czymkolwiek. Jedynym wyjątkiem jest pierwsza strona, gdzie znajduje się cytat i dedykacja wybrana przez obdarowującą. Każda kartka przełożona jest cieniutkim półprzezroczystym ozdobnym papierem. I nic więcej nie trzeba. No może z wyjątkiem pudełka.

Album ślubny

A na dokładkę butelka wina w bibule.

Butelka w bibule

Wrzesień 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *