To nie jest mój ulubiony kolor, ale zawsze mam w domu dużą puszkę czarnej farby i gdy nie mam pomysłu jakiego koloru użyć, wybieram właśnie ją. I tak też było tym razem.

Syn miał kiedyś łóżko z drabiną, po jakimś czasie łóżko ścięliśmy, a drabinę przemalowałam na czarno – przez długi czas służyła jako wieszak (a czasem jako zabawka). Wpadłam jednak na pomysł, że mogę ją wykorzystać jeszcze inaczej. Po oszlifowaniu, przycięciu tu i tam niepotrzebnych elementów, dorobieniu paru nowych i ponownym pomalowaniu na czarno, zrobiłam z niej półkę na książki.
Na początku miałam obawy czy ten pomysł w ogóle się sprawdzi, ale jak na razie wszystko jest w porządku (książki nie spadają ani same, ani przy wyciąganiu, a tego właśnie się bałam).

Półka na książki

Równolegle z drabiną malowałam kwietnik, który dwa lata temu zrobiłam z taboretu (klik). Na przeróbkę tej przeróbki wpadłam na pomysł już dawno, ale do pracy zmobilizowało mnie w końcu to, że młodszy syn (który już całkiem nieźle radzi sobie na dwóch nogach) wydłubał z kwietnika kilka kawałków stłuczki. Teraz nawet bardziej mi się podoba.

Kwietnik

Czerwiec 2013

 

One thought on “Z archiwum: maluję głównie na czarno”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *