Z archiwum: pleciony naszyjnik

Strasznie się trzeba czasem natrudzić żeby najpierw wymyślić jakiś wzór, a potem go jeszcze wykonać. Ale za to jaka to radość, gdy już się uda. U mnie ta radość była podwójna. Po pierwsze wreszcie znalazłam zastosowanie dla koralików, które już wieki temu ulepiłam z modeliny fimo. Próbowałam wiele razy coś wymyślić, coś zrobić i nic! W końcu ostatnio wzięłam trzy białe sznurki, trzy czarne i jakoś to poszło (choć łatwo nie było, kilka razy zaczynałam od nowa albo poprawiałam wszystko co już zrobiłam), a z efektu naprawdę jestem dumna.

Naszyjnik

Październik 2012

Dodaj komentarz