Z archiwum: w podróży czy też w domu

We wrześniu wzbogaciłam się o dwie stare babcine walizki. Służą mi one jako przechowalnia pamiątek. Wtedy zostawiłam je takie jakie były, ale moim zamiarem było spróbować je prędzej czy później ozdobić.

Kilka tygodni temu walizki musiałam wcisnąć w zupełnie inny kąt mieszkania, trochę przy okazji odrapał je kot i dzięki temu zdecydowałam się w końcu na zmiany. Potrzebowałam jedynie zakupić odpowiednie serwetki i oto są – walizki przemalowane na czarno, oklejone europejskimi miastami.

Plan był nieco inny niż efekt końcowy, który niezwykle mnie zaskoczył. Pierwotnie serwetki w jasnych kolorach miały znaleźć się na czarnym tle i taka też jest mniejsza walizka, od której zaczęłam pracę. Całą walizkę pomalowałam na czarno, ułożyłam na niej serwetki, zaznaczyłam co trzeba i na biało pomalowałam te miejsca, w których zamierzałam nakleić motywy. Efekt widać na zdjęciach. Dużą walizkę też pomalowałam na czarno, ale całą powierzchnię, na którą miałam naklejać serwetki pomalowałam białą farbą. Po naklejeniu wszystkich motywów zamierzałam uzupełnić czarnym kolorem pozostałą powierzchnię. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że to białe tło wygląda o wiele lepiej niż czarne! I tak już zostało.

Większa walizka podoba się wszystkim dużo bardziej niż mniejsza, ale na razie nie będę już nic zmieniać. Dużo można by też zarzucić wykonaniu, ale to wciąż nauka (nawet jeśli czasem efekty tej mojej nauki trafiają do innych w postaci upominków). Ja ciągle nie umiem zrobić wielu rzeczy i nie sądzę, abym kiedykolwiek osiągnęła w technice decoupage jakieś wyższe poziomy, choć nigdy nic nie wiadomo. Nie zmienia to jednak faktu, że naklejanie serwetek też sprawia mi radość.

Listopad 2010

Walizki odnowione Walizki odnowione

Dodaj komentarz