Zaproszenia ślubne

Zapełniam pudełka

W tytule znajduje się odpowiedź na pytanie „co robiłam tyle czasu?”. Nie pisałam od miesiąca, a i wtedy nie pokazywałam niczego nowego. Spędziłam kilka długich tygodni na robieniu ślubnych zaproszeń, oczywiście ze słonecznikami, a potem przez kolejne dni zastanawiałam się co ja mam o tym wszystkim teraz napisać.

Sowy na drzewie

Sowy

Nie było mnie przez trzy tygodnie i dziś wracam z krótkim, miłym wpisem o przyjemnej, relaksującej pracy, która jest cudowną odskocznią od niełatwej i często stresującej codzienności.